Fenomenem Fotografii jest zatrzymanie czasu, chwili, momentu, gestu trwającego zaledwie ułamek sekundy. Zapisujemy coś, co umyka naszej uwadze w ciągłym rejestrowaniu wydarzenia okiem. Obrazy w ilości nieskończonej nakładają się na siebie, gdy idziemy tłoczną ulicą Istambułu, Sao Paulo, Paryża, Sofii, Lwowa czy Warszawy. Pamięć nie jest w stanie zarejestrować każdej klatki, elementu ciągłego obrazu. Mały aparat, na wysokości biodra, wytężona obserwacja tego, co się dzieje wokoło, koncentracja i zdolność przewidywania, a zwłaszcza refleks pozwala nam upolować ten moment jedyny, zatrzymać czas, kiedy człowiek przybiera szczególny grymas zatarty w rzeczywistości przez to co się działo przed i dzieje po. Powstaje seria zdjęć ulicznych. Szczegółowa analiza tych obrazków przekonuje mnie raz jeszcze, że fotografia nie jest odbiciem rzeczywistości. Jest natomiast kreatorem anegdot, które budujemy na podstawie relacji między poszczególnymi elementami obrazu. Na jednym zdjęciu pojawiają się nieznani sobie ludzie, którzy jednak, przez sam fakt zaistnienia w jednym kadrze tworzą pozorne, nie istniejące w rzeczywistości relacje. Szczegółowa analiza każdej fotografii, pozwoli nam na zbudowanie własnej, unikalnej anegdoty. Życzę wytrwałości, a przede wszystkim zabawy. Tomek Sikora