Podróż do Ghany to podróż w moją dziecięcą wyobraźnię o raju. Ciepło, zielono, owoce w zasięgu ręki. Kury, koty, kozy, psy żyją wśród niespiesznie poruszających się ludzi ubranych w piękne kolory. Każdego ranka dzieci pluskają się wodą oceanu tak radośnie, jakby stało się to po raz pierwszy w ich życiu. Dzięki Wojtkowi Zarembie, który mieszka w tym kraju od 10 lat udało nam się spotkać zarówno zwykłych farmerów z ich rodzinami jak i uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej matki jednego z najbogatszych ludzi w Ghanie. Z jednej strony prości ludzie żyjący w buszu w pełnej symbiozie z naturą, z drugiej zaś klasa wyższa, która życie większości mieszkańców zna bądź z obserwacji przez okno samochodu, bądź ze wspomnień z dzieciństwa.